ç à Þ.net/news

Chłodna analiza recovery race Dziesiątka WROACTIV. Jak na ambitnego amatora...

Kamil Leśniak - fanpage, le texte de sa publication du 17-03-2019 15:10:03 :
Chłodna analiza recovery race Dziesiątka WROACTIV.

Jak na ambitnego amatora fanpejdża to bardzo dobrze mi poszło wczorajsze bieganie. I jeszcze bardziej zadowolony jestem z dzisiejszego long runa z Marcin Kęsy. Czułem, że słabo będzie, a było obiecująco w perspektywie startu docelowego. Wyszło 31km po 4:04min/km i wliczając pogaduszki itp.

Wracając do biegu.

Maraton cały czas w głowie mam, ale też mam rekordy życiowe moich bliskich znajomych. Jestem typem osoby która będzie się cieszyć bardziej ze zwycięstwa np. z Mateusz Goleniewski na zawodach gdzie zająłem 4 miejsce niż zająć na tych samych zawodach miejsce 3 i wygrywając o 1s z kimś kogo nie znam.

Kumple motywują najbardziej. I takim wyznacznikiem w tym sezonie został Adrian Bednarek - Sport Nutrition gdzie pobiegł 31:59 tydzień temu. Trochę mi się smutno zrobiło. Aczkolwiek cieszyłem się z tego rekordu jakbym ja sam zrobił.

Do Wrocławia jechałem z myślą, że muszę spróbować tego tempa. Wspólnie z trenerem Artur Kern stwierdziliśmy, że to będzie lepsze rozwiązanie niż start na zmęczeniu w Maniackiej. Z dnia na dzień czułem się lepiej i nawet zmotywowany byłem wczoraj do ścigania się.

Dzień wcześniej ostrożnie zrobiłem rozruch. Także przygotowałem staranie rzeczy na całą procedurę zawodów. Dawno tego nie robiłem. Wszystko przemyślałem od wyjścia z domu, aż do powrotu.

Na śniadanie 6:00 - 2 kromki chleba (masło orzechowe, dżem). Tu już zacząłem popijać węgle od Hammera. Przygotowałem 1.2l do wypicia przed startem z czego wypiłem 1l. O godzinie 10:00 zjadłem owsiankę i wypiłem kawę.

Start był dosyć późno, co mnie stresowało, bo nie lubię chodzić głodny. Do 13:00 tylko popijałem przygotowane węgle. Na rozgrzewce z Piotr Bętkowski stwierdziliśmy, że nie będzie z tej pogody biegania mocnego. Trochę mi to zbiło, ale ciut liczyłem jeszcze na jakiś cud pogodowy.

Przed startem jeszcze rozeznanie z kim można się zabrać na wspólny bieg. Andrzej Witek spytał czy biegnę na 33 minuty i w sumie bez analizy odpowiedziałem: TAK. Wiedziałem, że rozsądniejszym będzie powiedzenie słabszego czasu, żeby potem nie był zbesztany po porażce. Tym bardziej płomień walki o rekord Adriana był zdmuchnięty przez faktyczny wiatr.

Start dosyć ostry. Zostałem lekko zblokowany i dopiero po kilkuset metra wyszedłem zewnętrzną aby biec swoim tempie. Ustawiłem się w grupie zaraz za plecami Andrzeja.

Ciut respekt czułem przed Nim, bo wiedziałem mniej więcej jakie ma życiówki i pamiętałem, że w tym roku pobiegł 15:31 na 5km podczas CITY TRAIL. Poznałem go w zeszłym roku na Wingsie i czułem, że jest mocniejszy. Po za tym trenuje Dominik Grządziel - biegacz górski gdzie już jego się obawiam. Stwierdziłem, że będę się trzymał jego.

Pierwszy kilometr piknął 3:03, ale znacznik był oddalony 8s dalej. Więc stwierdziłem, że znacznik dobrze mówi.

I tu poczułem krew Adriana z Maniackiej. Tak sobie pomyślałem, że zrobię i tak życiówkę nawet jak spuchnę. Wiedziałem, że moja życiówka to formalność - 33:45 z Torunia z przed 5 lat. Myślałem, że maraton to będzie docelowy bieg i ta dziesiątka to sprawdzian możliwości. I dlatego myśl gonienia życiówki Adriana była silniejsza niż strach przed samotnym biegiem pod wiatr.

Zerwałem. Nie wiem czy to błąd, czy nie. Ustawiłem się na przodzie grupy i chciałem skleić do zawodnika przed nami. Nim się odwróciłem grupy nie miałem. Pomyślałem - ''no to klops''. Jeszcze raz się odwróciłem tak jakby pokazać, że potrzebuje pomocy. No już chciałem machnąć ręką, żeby ktoś do mnie dołączył. Ale po chwili pomyślałem, że to ja zrobiłem nie spodziewany ruch.

Drugi kilometr pika 3:07, a tabliczka znów 8s dalej. Nie wiem na co patrzeć. Staram się jeszcze docisnąć, bo nie kleje tempa 3:12 tak jak to wychodzi na złamanie 32 minut.

Na 3km już nie klikałem międzyczasów - 3:10. Czas łączny 9:38 - idealnie niby. Jednakże nie wiedziałem czy tak faktycznie jest. Tutaj zaczęł się faktycznie bieg pod wiatr. Do 5km co jakiś czas zawiewał wiatr w twarz. A ja taki samotny chłopek roztropek.

Oczekiwałem na ten 5km, aby ciut odpocząć. Czułem, że przeszkadza mi już ten wiatr. Wiedziałem, że zwalniam. Zegarek kolejne kilometry pokazał mi po 3:17. Punkt pomiarowy był ciut przed nawrotką więc się ciut zdziwiłem. Nie wiedziałem na co mam patrzeć. Więc olałem kontrolowanie tempa. Widziałem tylko, że jest powyżej 16minut na nawrotce. Czułem, że nie dam rady i nawet wiatr w plecy nie pomoże.

Międzyczas według pomiaru 16:19. W sumie to nieźle jak na samotne bieganie i jak na mnie. Na nawrocie widziałem kto mnie goni. Myślałem, że zaraz mnie dogonią i może uda mi się z nimi zabrać do mety.

Kalkulowałem przez kolejne 2km. Andrzej mnie dojdzie na pewno. Benka nie widziałem - mówił, że chory to może mnie nie złapie. Jeszcze został Piotr Tomczyk i jemu chce uciec, aby mi nie zrobił takie finiszu jak na CT Mateuszowi ( gdzie po prostu z nim wygrał).

Tak jak mówiłem, że nakręcam się ściganiem z osobami, które znam. Trzy kilometry do mety i nikt mnie nie złapał. Urosła nadzieja, że jednak doniosę to do mety. Czekałem na nawrót aby ocenić swoje szanse.

Andrzej goni, kawałek za nim grupa z Benkiem, a jeszcze dalej Piotr. Ciut się zdziwiłem, że tak to wygląda. Z drugiej strony ucieszyłem się, że Benek biegnie po swoją życiówkę i tym, że jest za mną!

Jednak silniejsza myśl była, aby uciec Andrzejowi. Miałem dziwną myśl, że zaraz zrobi atak. Zacząłem się odwracać i oceniać dystans. Stwierdziłem, że jak zrobi w którymś momencie atak to jeszcze zerwę się na kilka sekund aby pokazać złudnie, że mam siłę. Czasem tak robię, bo wiem że zawsze przegrywam na 400 metrów do mety. Więc wolę zrobić taki atak na kilometr przed metą.

Ostatni kilometr i do góry. Ktoś z boku krzyczy, że muszę to wykorzystać bo górka... nic mylnego, tak samo cierpiałem i traciłem dystans. Kółko jeszcze wokół stadionu i meta. Jakoś te kółko się przedłużało i jakoś ten wiatr coraz mocniej wiał w twarz, aż miałem wrażenie, że mnie cofa. Jednakże czułem to, że dobiegnę na 5 miejscu. Nie szarpałem tylko po prostu dobiegłem skrzywiony do mety.

Za mną Andrzej, a zanim o dziwo Benek!

Życiówka jak życiówka - cieszy bardzo. Jednakże czułem, że to formalność. Ostrzyłem sobie zęby na więcej, ale świadom byłem, że będzie to bardzo trudna sztuka. Jednakże szukam pozytywów w tym biegu i stwierdzam oraz chce wierzyć, że jestem w wysokiej formie.

Maraton w 140 minut dobiegł za mną i to mnie bardzo ucieszyło w tym biegu. Oczywiście piszę to z wielką sympatią do Andrzeja i jego bloga. Cieszy mnie również to że Dzięki Benek dobiegł za mną i także piszę tutaj z sympatią do niego i jego ciężkiej pracy.

Podsumowując i tutaj napiszę odwrotnie niż Andrzej na swoim blogu. Mając na uwadze fakt, że jesteśmy innymi typami zawodnika to czas 32:47 jest dla mnie bardzo obiecującym czasem, aby złamać 2:30 w maratonie!

Wiadomo, że to nie ma przełożenia - 10km na maraton itp. itd. Ale przypuszczam, że tak jest, albo chce wierzyć, że tak jest. Musi tak być!

Ej! Podobno zarobiłem kasę na ''asfalcie'' za 5 miejsce. fiu fiu!

Salco Garmin Team
#Metpol
BODY WORK
Hammer Nutrition Europe
Znany Trener

P.S. Wrzucam kilka zdjęć dla fanek! 🤫

Traduire cette publication :

La publication complète :

Une publication de Kamil Leśniak - fanpage

KamilLesniakFanpageCześć! Jestem zawodnikiem Salco Garmin Team, Mistrzem Polski w ultra (2018), brązowym medalistą Mistrzostw Polski w biegu górskim na długim dystansie (2015,2019), organizatorem Ultra Mazur oraz trenerem. Zapraszam do śledzenia i współpracy!

Ces publications précédentes

Message de Kamil Leśniak - fanpage du 16-03-2019Le 16-03-2019 :
PB 32:47 to formalność 🙂

Pierwszy poważny start zaliczony. Wynik zadowalający ale czuje, że mogę więcej. Kto dziś startował to wie dlaczego. Jednakże 5 miejsce podczas Dziesiątka WROACTIV cieszy bardzo 🙂

Jutro...
En voir plus

Message de Kamil Leśniak - fanpage du 15-03-2019Le 15-03-2019 :
Kurde felek…
Nie zrobiłem żadnego podsumowania z obozu. Trochę jestem rozkojarzony albo inaczej napiszę - skupiony na czymś innym. Jutro mój pierwszy mocniejszy start przed maratonem ORLEN Warsaw Marathon. Czuje, że...
En voir plus

Message de Kamil Leśniak - fanpage du 14-03-2019Le 14-03-2019 :
#10yearschallenge

Kiedyś byłem zwykłą pizzą, taką odgrzewaną w mikrofali. Kupowali mnie tylko biedni studenci na promocjach. Byłem bez marzeń i celów. Piłem ciężki alkohol aby dodać ostrzejszego smaku. Siedziałem na kanapie...
En voir plus

Message de Kamil Leśniak - fanpage du 13-03-2019Le 13-03-2019 :
Witam,
mam na sprzedaż kilka Par kijków Deadly Sins! Nówki, nie śmigane, stan idealny 🤩
Byłem ostatnio na wulkanie Teide i myślałem, że podgrzeję trochę pizzę jak nabiję na kijek. Okazuje się,...
En voir plus

Message de Kamil Leśniak - fanpage du 11-03-2019Le 11-03-2019 :
Recordowa Dziesiątka - dawniej Maniacka

Planowałem już dawno startować w Poznaniu na tym dystansie. Jednakże kilka spraw tak się złożyło, że jednak odpuściłem sobie atak na swój rekord życiowy. W sumie...
En voir plus

Voir toutes ces publications

Cela pourrait aussi vous intéresser

Marcin Świerc FanPageMarcin Świerc FanPage
17-03-2019 14:53:04

Message de Marcin Świerc FanPage du 17-03-2019Z #MarcinSwiercTEAM szlifujemy formę ⛰🏃‍♂️🌍
Miłego dnia 🤗
En voir plus

Message de Magdalena Łączak i Paweł Dybek - Salomon Suunto Team du 17-03-2019Po 5 latach znowu Majorka i znowu jest pięknie ❤ 🔥

Po wielu komplikacjach udało się wystartować na dystansie maratonu. No i co? I Galatzo Trail Mallorca dla Magdy 😍😍 bo...
En voir plus

Message de Piotr Hercog - Salomon Suunto Team du 16-03-2019Tam idziemy.
Ale teraz mała przerwa na uzupełnienie płynów 😉

#skitury #gopr #grupawalbrzyskoklodzka
En voir plus

Message de Piotr Hercog - Salomon Suunto Team du 14-03-2019Zostały 4 tygodnie ;-)
En voir plus

Marcin Świerc FanPageMarcin Świerc FanPage
14-03-2019 08:11:00

Message de Marcin Świerc FanPage du 14-03-2019Już dzisiaj rusza akcja ➡️Sport is the ANSWEAR⬅️ wraz z nią KONKURS 😁💪 do wygrania atrakcyjne nagrody także od Columbia Sportswear 👕👖👟
Zasady są proste:
✔️ umieść zdjęcie na Instagramie
✔️ oznacz...
En voir plus

Voir toutes les publications Trail / Mountain

En poursuivant votre navigation sur ce site, vous acceptez l’utilisation de cookies pour vous proposer des contenus adaptés à vos centres d’intérêts. En savoir plus.